Za długie, świętych figury patronów

Bez wyrazu; od szczytu wież aż do zagonów

Rozbiorem kraju forma pokrzywdzona woła

O łokieć67 z trzciny w ręku Pańskiego anioła.

Niejeden szlachcic widział Apollina68

I Skopasową69 Milejską Wenerę70,

A wyprowadzić nie umie komina,

W ogrodzie krzywo zakreśla kwaterę,

Budując spichlerz, często zapomina,

Że użyteczne nigdy nie jest samo,