Bo mu do rogów były podobniejsze,
Lub nadętością szat, bo tym próżniejsze!
Albo wspinaniem się na korki twarde,
Jak kopyt róg, lub musem na postawy harde
I rozrzucenia bohaterskie włosa,
Zmrużenia powiek w górę podrzucenia nosa,
Schylenia powiek na kształt dojrzałego kłosa!
To on, mąciciel, który mszy tych i kantyków134
Z daleka słucha póty, póty, tuman czyniąc,
Aż mają uszy, a nie słyszą krzyków135,