Na braminów104 dialekt. — Zewsząd będą straty,

Każdy język okaże się w czemś niebogaty.

Lecz, jeżeli mąż, członek narodu, już stoi

Tam, gdzie o swe słabości człowiek się nie boi

I gdzie ze stron ujemnych urabia się nowa

Bezstronności potęga, dodatność zbiorowa,

Niechże narodu język strony swe mniej chwalne

Zna i prawdzie zeń łuki wiąże tryumfalne.

Polskiemu językowi na czem z rodu zbywa?...

Na literze! To jego strona jest wątpliwa.