Namiętne dziś, dopokąd odpór jest ich siłą,
Jutro puste, pojutrze ani wiesz, co było.
Tchnąć możesz bez litery i bez jej uznania,
Ale dać nic nie zdołasz: ona rękę skłania.
Ludy, chociaż mniej zdolne, choć płytkie natchnieniem,
Skoro literze wierne, zgłuszą cię swym cieniem
I przejdą mimo twoich uroszczeń, bo one
Dawać mogą, nie tylko wskazywać koronę.
One dzierżą ujętą własność i podzielną,
I mogącą się drobić, jak bułkę kościelną,