Do dziś znać, że Słowianin wyglądał, czy w dali

Zorza się jakaś nagle światu nie zapali;

Mag narodów wyzierał gwiazdy nie na niebie,

Lecz w sercu i w goszczeniu i w łamanym chlebie;

Od rdzenia więc stanowczą poruszony erą,

Czuł on słowo, niewiele bawił się literą.

Słowianin też i pisma nie miał, ile wiemy;

Druk już mając, jeszcze go znał kształty gockiemi.

Tak litera mu zawsze była obojętną,

Jakby coś dowolnego, jakby zwierzchnie piętno.