Nigdy podobno onej poważyć nie umiał,

W literaturze mało, mniej w dziejach rozumiał,

Zaś w dogmacie była mu niby nałóg stary

Dziecku, co obudziło się w objęciach wiary.

Błądzą, którzy spółczesne odnoszą warunki

Do niepowrotnej z epok, do epok piastunki,

I nie pomną, że prawdy grom się rozniósł prędzej,

Niżeli dziś u Słowian kurs cudzych pieniędzy.

Przyczyny dwie tę lotną promienność zrządziły,

A każdej dziś niejasne są drogi i siły.