Całości rzeczy, w całość ruiny zmienionej,

Pięknej ogółem, który powstał ze zniszczenia,

Z potrącenia, zdeptania i z lekceważenia.

Gdy rzędy kolumn, jakby skamieniała lira

Niewzruszenie a ciągle śpiewały «Palmyra!”

Księżyc stał za strun owych skamieniałą kratą,

Bluszcz dopełniał, gdzie linię czułeś zbyt szczerbatą,

I, jako dłutem ryty, szedł przez blade łomy,

Lekszy118 od ornamentów, równie nieruchomy,

Nakreślony harmonią tak, że niepodobna,