Zawołałem sam: «Tadmur!»117 przy księżyca blasku

Kolumn tysiąca więcej widząc, których chóry

Szły tam i owdzie kiedyś w myśl architektury,

Co gdzieś albo istnieje, lub stała się siłą

Myśli ludzkiej i widzi, w niczem jak coś było.

I było cicho pośród ruiny ogromnej,

Wkładającej na niebo profil wiekopomny,

Cały szczerby swojemi, jakby się o ramię

Boga oparło czołem miasto, gdy się złamie.

Patrzyłem i wydziwić się nie mogłem onej