Jakiejś wolności słowa, którą krwie i poty

Przez wszystkie lat tysiące okupują próżno,

A która jest niewolą, wedle epok różną,

I której nikt nie widział królującej święcie,

Lecz kto śmiał kiedy wyrwać z duszy jej pojęcie?

III

Nie! — Człowiek nie dopełzał z wolna człowieczości

Od nijakości jakiejś, nicości i czczości,

Od najniższej tu rzeczy — bo, gdyby tak było,

Toć są globy daleko, mniej wytworne bryłą,