I od naszego niższe... gdzież nareszcie atom?

Najdoskonalej marny, wyrwałbym tym światom.

Nie! Człowiek całym powstał, zupełnie wytwornym,

I nie było mu łatwo być równie pokornym,

Bo cały był i piękny... i upadł... Dziś praca

Coś w nim trawi, kształtuje i coś mu powraca,

Dziś znamy wstyd, co każe stosować się ciału

Do czegoś nieznanego... (to do ideału!)

Dziś czujemy lenistwo... (to z raju roślina,

Co, bez prac radząc tryumf, tryumf przypomina).