I będąc sfinksem, światu na czas wynalazło

Ciemną zagadki formę jak hamulec na zło,

Przed którym zastanowić się musiał koniecznie,

Próżny człowiek nie nawykł rozmyślać statecznie.

Nie było społeczeństwa — nie było rodziny. —

W górę szło wnętrzne słowo, na poziom szły czyny:

Człowiek się nic bliźniego duchem nie zajmował,

Kain odparł był: «Nie wiem, gdziem brata pochował»,

A pierwsza śmierć wydała się, jak bóstwo nowe,

Nieodwołalnie silne, i zziębiła mowę,