Ona — to przemysł prawdy, nie skarb jej i siła!...

Ona, by dziś dogonić zapóźnione kroki

Postępu mas, przysyła im ukłon głęboki,

Lecz, kłaniając się, patrzy na obuwie rzeszy,

Czy w nagleniu dotrzyma sandał i pośpieszy.

Cel jej, gesta i grzeczność, i jej popularność,

I konieczna jej prawda, i cała jej marność —

Są skądinąd, gdzie indziej, i nie z tego świata,

Ku któremu niewdzięczne autorstwo wzlata.

Cóż powiem? Że te pierwsze, te elementarne