Do mlecznej drogi proroctw gwiazdami w Judei,

Do litery u Rzymian, Słowian — do nadziei...

Nareszcie do słów wielkich, co na zawsze nowe,

Niczyje, wszędy własne, nigdzie nie miejscowe,

Skądsiś natchnione duchem... Dopiero takową

Zmierzone próbą, wybrzmi ta rzecz wielka — słowo!

Najmniej-bo znaną rzeczą, lub znaną najbłędniej,

Bywa słowo. Nałóg je codzienny podrzędni10

I rozlewa jak wodę tak, że nie ma chwili

Na globie, w której nic by ludzie nie mówili,