Jak padalec, stała się obuwia ostrogą,

Choć ani mogłem myśleć o niej, ni myślałem

Tam, gdzie się stokroć łatwiej spotkać z ideałem.

Inny przekląłby morze, jam wielbił te słowa

Psalmu: «Naśmieje się z nich kiedyś sam Jehowa!»

I poznałem, co to jest ironia zrządzenia91,

Które nie wyszło z serca ludzkiego ni chcenia.

I spomniałem to serio fałszywe, okrutne!

Gdy ludzie, prawdę widząc, czczą kłamstwo wierutne,

Niewolniki tych, którzy dzierżą, i zgnębionych,