Rzekłbyś, w tytańskim z wiecznością zapasie.

Mniejsza czy biją minuty, czy lata,

Iż każda wątpi o sobie i czasie,

Każda dogania się, lecz nie ulata...

X

Jakby wcielonej ciągle puls ironii

Słysząc, wiesz naprzód i wiesz ostatecznie,

Że z godzin żadna siebie nic dogoni,

Że nie wydzwoni siebie, dzwoniąc wiecznie.

XI