Ta ich łomliwość czemu jednak rzewna?
Spyta mnie serce, łzom żyzne:
Wygnana oto wdzięki swe królewna
Kryje w poziomą pstrociznę!
I ów, co boski duch na dziejów karty
Bierze, jak orzeł na skrzydła
Słońce, poeta czemuż nie pożarty
Przez lwy, lecz stłoczon od bydła?
Orfeusz146 czemu mógł piekielne larwy147
Zebrać na strunę, jak pyły,