Patrzały, gdy on nowe wynajdował stroje.

Pił wprzód, a pił tak mężnie, że był godzien owej,

Pod którą Bakchus chodził, korony bluszczowej.

W tańcu-ć tak rześko stanął, że kto patrzał na to,

Mniemał, że dziś w Rakowie miłościwe lato.

Na ostatek i portki do kostek odpasał,

By tak sobie swobodniej po podwórzu hasał.

Było tych fochów więcej, rzekłbym, że żartował,

Lecz od prawdy pono się był rozdrygantował53.

Książę, wiesz co, ożeń go, a przypraw mu rogi,