Ale go ujął za łeb, a ręce Marsowe
W szczerojedwabne włosy wplotły się bożkowe.
Jako gdy jedwab robi bombiks11, robak mały,
Tak się ręce Marsowe w jego włosiech12 zdały.
Potem się wszystka orda boska poruszyła,
Porzuciwszy dobrą myśl k broni się rzuciła.
Huk był srogi na niebie, wszczęło się wołanie,
Grzmot prawie niezwyczajny, broń gołych trzaskanie.
Janus drzwi pozamykał, by snadź13 Kupidyna
Wenus w chmurę nie skryła, jak Pryjama syna,