Lecz przecie go bogowie z Jowiszem prosili,

Aby się pojednawszy, zgodą z sobą żyli.

Na co ledwie przyzwolił prośbami zmiękczony,

A Kupido rad temu, nieborak zwątlony.

Potem gdy już umilkli, wpośrzód wszystkich koła

Mars do Jowisza tymi słowami zawoła:

„Jowiszu, któregośmy pełni wszej tej chęci,

Przebacz, proszę, ani miej tego w swej pamięci,

Co się u ciebie stało, nie z mojej przyczyny,

Kupido zwadę zaczął, jam bez wszelkiej winy;