Prawą żarliwość z całej jego twarzy,
Co na dnie serca, miarkując się, żarzy.
Gdy wzrok mych oczu pod gwiazdy się wznosi.
Tam gdzie leniwiej po niebie się wloką,
Jak części koła najbliższe od osi.
Wódz mówił: «Co ty widzisz tam wysoko?»
A ja: «Poglądam na trzy światła spore,
Od których w ogniu cały biegun gore118».
Mistrz: «Cztery gwiazdy, coś widział dziś rano,
Zstąpiły niżej, jak idzie ich droga,