(Dante we śnie przeniesiony przed bramę właściwego czyśćca. Otrzymuje absolucję i wchodzi. Łucja. Siedem P.)

Starożytnego kochanka Tytona122,

Uchodząc z objęć swego nałożnika,

Już białym rąbkiem w wschodniej wiała bramie:

Dyjamentami swe czoło natyka,

Na podobieństwo kształtu skorpiona,

Który ogonem jako żądłem bodzie.

Tam, gdzieśmy byli, już noc w swym pochodzie

Dała dwa kroki, a za trzecim krokiem

Z obwisłych skrzydeł potrząsała mrokiem.