Potem zachodząc z drugiej mistrza strony
Widziałem w rzeźbie drugą historyję,
Z bliska w niej topiąc wzrok mój zachwycony.
Tam rydwan byków sprzężajem ciągniony
Wiózł arkę świętą; śmierć tego uderza,
Komu jej straży sam Bóg nie powierza143.
Lud bieżał tłumem przed arką przymierza,
Siedmiu chórami dwa mi zmysły kłóci,
Między Tak, nuci, i Nie, on nie nuci.
I dym kadzideł w podobne złudzenie