Aż nim czas równy ich życiu upłynie,

Skądże mu wolno iść po tej wyżynie?»

«Za dni swej chwały» cień rzekł «on w Sijenie

Sam z dobrej woli na rynku przyklękał,

Żebrząc jałmużny, wstydu się nie lękał159,

Aby wykupić więźnia przyjaciela,

Którego Karol więził od lat wiela,

I czuł w swych żyłach wszystkich pulsów drżenie!

Dość mówić o tym; ciemne są me słowa,

Lecz wkrótce myśl, co pod nimi się chowa,