U stóp Babelu Nemroda widziałem166,

Stał, poglądając jako obłąkany

Na tłum narodów w Sennarze zebrany.

Niobe! wzrok mi zabiegł łzą gorącą,

Pośród tej drogi widząc cię płaczącą

Między siedmiorgiem twych umarłych dzieci167.

Saulu! tam własny miecz w twe piersi wbity,

Jak na Gilboe; odtąd gór tych szczyty

Schną niezwilżane ni rosą, ni deszczem168.

Arachne! jak tam tyś wyschła i zwiędła!