«Nie wiesz, kto wkoło naszej góry kroczy,

Wprzód nim śmierć jemu dała polot chyży,

Co jak chce, mruży i otwiera oczy?»

«Wiem, że tu idą jacyś dwaj przychodnie;

Kto on, ja nie wiem: ty, co stoisz bliżej,

Aby rad odrzekł, zapytaj łagodnie».

Tak wsparte jeden na drugim dwa duchy,

Ode mnie w prawo między sobą gwarzą.

Jeden z nich bliższy, z podniesioną twarzą202,

Rzekł do mnie: «Duchu, co w ciele zamknięty