Rzęże jak bydlę, ścierw ich kupczy żywcem,

Biorąc im życie sobie cześć odbiera.

Wychodzi krwawy ze smutnego lasu210,

Który od dzisiaj wyschłych aż do rdzeni

Drzew i za tysiąc lat nie zazieleni».

Jak na wieść smutną proroczego ducha,

Miesza się, blednie twarz tego, co słucha,

Z jakiej bądź strony nań godzi nieszczęście:

Podobnie drugi cień, który, jak sądzę,

Ażeby słuchać, ku nam się obrócił,