Bośmy obeszli krąg góry obwodu,

Kierując nasze kroki do zachodu.

Gdym poczuł, jak mi upaliła czoło

Światłość daleko większa jak słoneczna225,

Na tę rzecz nową zdumiałem się cały,

Z trwogi oczyma zataczając wkoło.

Wzwyż nad powieki wzniosłem obie ręce,

Robiąc dla oczu zasłonę naprędce,

Kędy się jasność łamała zbyteczna.

Jak w przeciwległe wznosi się przestrzenie