Jakby igraszką dojść pod górę możem».

Duchy spostrzegłszy po moim oddechu,

Że jak żyjący oddycham piersiami,

Zbladły zarazem, widząc rzecz tak dziwną!

Jak posła, gałąź gdy niesie oliwną23,

Ciekawe tłumy jak wałem otoczą,

On co tchu śpieszy, lecz zamiast pospiechu

W nacisku zgrai nieraz krok zatrzyma;

Tak ciekawymi mierząc mnie oczyma,

Duchy wkoło mnie cisną się i tłoczą,