Zapominając drogi oczyszczenia.

Wystąpił jeden i ku mnie uprzejmie

Wyciąga ręce, zda się, że obejmie,

Chcę z nim zamienić moje uściśnienia.

O cienie! kształt wasz to mara znikoma24,

Trzy razy chciałem go objąć rękoma,

Trzy razy próżne opadły na piersi.

Podziw snadź w mojej twarzy się malował,

Bo się uśmiechnął cień i cofnął kroku;

Widząc, że jeszcze jam za nim szlakował,