Gdy twoje zdanie obecne rad godzę

Ze zdaniem, co gdzieś słyszałem po drodze.

Więc świat bez cnoty, w swoich sądach zmienny,

Jak mi powiadasz, a złością brzemienny:

Chciej tę przyczynę wyłuszczyć tak jasno,

Abym mógł drugich oświecić przez ciebie,

Ten jej na ziemi, drugi szuka w niebie».

Duch tchnął boleścią w głębokim westchnieniu

I tak jął mówić po krótkim milczeniu:

«Bracie, świat ślepy, zdradzasz mową własną,