Śpiew mój z pół drogi Ulissesa zwrócił,

Rzadki odchodzi, kto wszedł w progi moje,

Rzadki się trzeźwi, kogo ja upoję».

Jeszcze syrena ust swych nie zamknęła,

Gdy przy mnie święta niewiasta stanęła286,

A pragnąc pierwszą zmieszać swą pogardą,

«Kto ta kobieta?» zapytała hardo.

Wirgili z cześcią287 w swym sercu poczętą

Podszedł i patrzał na niewiastę świętą.

A ta, gdy pierwszą za piersi schwyciła,