Śpieszcie pod górę, by pozbyć się kory,
Co Bogu wniknąć w rdzeń waszą przeszkadza!»
A jak gołębie w porze zbożobrania,
Zapominając zwykłego gruchania,
Spokojnie żer swój biorą podle wioski;
Lecz gdy coś nagle ich w polu wystraszy,
Na trwogę w skrzydła uderzą od paszy,
Bo już ich kole bodziec większej troski:
W takim popłochu zatopione w śpiewie
Ku brzegom duchów śpieszyły gromady,