I syna na tron wprowadziłem wdowi,

Z krwi jego wyszli pomazańce nowi.

Póki prowanckie309 wiano w moim domu,

Z krwi mej nie zdjęło przyrodnego sromu,

Zła, znacząc mało, nie robił nikomu.

Potem gdy w moc swej potęgi uwierzył,

Kłamstwem i gwałtem na przemian grabieżył;

W chwili, gdy skruchą sumienie swe koił,

Ziemie Normandów, Gaskonów przyswoił.

Karol wszedł do Włoch310, a w żalu i skrusze