Grzech, co mu zgoła ciężaru nie zmniejszy,
Że na sumieniu wyda się mu lżejszy.
Trzeci, co wyszedł jak więzień z okrętu314,
Widzę, jak córkę przedaje bez wstrętu,
Jako kupczący korsarz niewolnice.
Łakomstwo! gdzież są twej chuci granice?
Jeśliś do tyla w mojej krwi zawrzało,
Że targ śmie robić o swe własne ciało.
Lecz gdyby przyszłe, przeszłe i dzisiejsze
Zło w twoich oczach wydało się mniejsze,