O czysta duszo! jak lada zboczenie

Goryczą bodzie twe czułe sumienie!

Gdy zwolnił pochód nagłego pośpiechu,

Co odejmuje ruchom ich powagę,

Myśl moja śmielej zwróciła uwagę

I oczy moje w stronę owej góry,

Co szczytem w niebo wznosi się nad chmury.

W czerwonym ogniu za mną słońce stało,

Przede mną tylko swój promień łamało,

Bo mu na wstręcie było34 moje ciało.