Oto, zaiste, poczułem w tej chwili
Tę wolną wolę lepszego pobytu.
Dlategoś słyszał od góry tej szczytu
Do jej podnóża takie drżenie skały,
Krzyk, z jakim duchy cześć Panu śpiewały,
Aby je prędzej wziął do swojej chwały».
Tak mówił: a jak milsze ochłodzenie
Czujem w napoju, im większe pragnienie,
Czułem, to mówiąc, jak rzeźwił me chcenie.
A wódz mój: «Widzę was łowiące sieci,