Którego grzał się iskrami i żarem340.

O Eneidzie mówię, która długo

Była mi matką poezyi drugą;

Bez niej myśl moja, co z niej pokarm ssała,

I jednej drachmy wagi by nie miała.

Gdybym z Wirgilim żył w spółczesnej porze,

O rok tu jeden, choć wola mi wzbrania,

Rad bym przedłużył czas mego wygnania».

Mistrz na mnie spojrzał ze wzroku wyrazem

Takim, co milcząc, «milcz» mówił zarazem341.