W sprawiedliwości zatopionych cieni,

Zwróconych do niej wszystkimi żądzami

Cały chór mówił nam: «Błogosławieni343»

I na tym słowie «łaknący» głos słodki

Zamilkł, i reszty nie domówił zwrotki.

Po schodach, czując większą lekkość ruchów,

Bez trudu szedłem śladem lekkich duchów.

Wirgili zaczął: «Miłość w głębi ducha

Zatlona cnotą, gdy na zewnątrz bucha,

W lot drugą miłość swą iskrą zapala.