I żalem, skruchą, w modlitwach przyczynnych,
Grzech ten zgładziłem jak i wiele innych.
Ileż głów łysych z grobów się podniesie
W straszny dzień Sądu tych, co zapomnieli,
Że grzech ten skruchą z swej by duszy zdjęli,
Bądź w ciągu życia, bądź przy jego kresie.
Wiedz, te dwa grzechy, których względna sprzeczność
Łączy je z sobą przez ich ostateczność,
Tu jad swój tracą już na całą wieczność.
Więc jeśli w jednym kręgu z łakomcami,