I pokazałem słońce: «on zaiste,

Do rzeczywiście zmarłych zstąpił ze mną,

Wiódł mię przez noc ich głęboką i ciemną;

Wodzi przez kręgi i schody łamane

Tej góry, która, któż by się nie zdziwił?

Tak was prostuje, was, których świat skrzywił,

On mnie prowadzi w wyższe okolice,

Tam, kędy spotkam moją Beatrycę:

Wtenczas bez niego sam jeden zostanę.

Tak mi powiadał oto on, Wirgili