I dodał potem: «Tu nam nie wzbroniono

Wzajem nazywać siebie po imieniu,

Tak podobieństwo nasze głód sfałszował».

Wskazując palcem: «Patrz, jak wyschły głodem

Buonadżunta, z miasta Lukki rodem.

Patrz, ten najchudszy, jakby z krzyża zdjęty,

W ramionach swoich trzymał kościół święty384,

Frank ten węgorze warzył w słodkim winie,

Nie myślił, kładąc je żywcem w naczynie,

Że będzie takim postem pokutował».