Koleją wielu po imieniu woła,
Z nazwanych żaden ani zmarszczył czoła.
Widziałem między tylu żarłokami
Ubalda, jak żuł powietrze zębami,
Bonifacego, co na uczty, gody,
Arcybiskupie marnował dochody385.
Markiza z Forli, co z pełnego dzbana
Pragnienie gasił do zmroku od rana386.
Podobny temu, co w tłumie rad bada,
Kto jemu więcej do serca przypada,