Środkiem zajętej drogi przez płomienie
Szły drugie, pierwsze wymijając, cienie422,
Co mię wtrąciło w podziw i zwątpienie.
I ci, i owi gdy się spotykali,
Przechodząc mimo wzajem się ściskali,
Uweseleni z krótkiego uścisku.
Tak mrówek czarne roty na mrowisku
Gdy się spotkają, stykając nos z nosem,
Snadź423 sobie wzajem zadają pytania,
O swoich łupach, drogach między wrzosem.