Na zewnątrz ognia wystając na poły,

Stał i: Beati mundo corde śpiewał,

A z piersi głosu strumienie wylewał.

Potem: «Iść wyżej nie wolno wam, duchy,

Póki was płomień nie ugryzie zrazu;

Idźcie w płomienie, biada, kto jest głuchy

Na pieśń, co śpiewa z bożego rozkazu».

Tak mówił anioł: stojąc blisko niego,

Takem się uląkł głosu potężnego,

Jakby kto grzebał mnie za życia w grobie.