Ty już wyszedłeś z dróg stromych i ciasnych.
Patrz, oto słońce błyszczy na twym czole,
Patrz, krzewy, trawy kwiatem szachowane
Same z tej ziemi wschodzą niezasiane
Nim ci radością błysną piękne oczy,
Co przyjść do ciebie znagliły mię łzami,
Tymczasem siadaj, chodź między kwiatami,
Niech cię pieszczota ich woni otoczy.
Odtąd nie słuchaj mych rad i rozmowy,
Masz wolnej woli sąd prosty i zdrowy: