Krótkie, nie długie liczył tu godziny;
Uczciwe śmiechy i słodkie wesele
Na łzy wymienił i smutków tak wiele!
Aby wyziewy, co z wody i ziemi
Wznosząc się w chmury stają się ciepłemi467,
Nie przyczyniły człowiekowi wojny,
Góra ta w niebo wznosi wierzch spokojny
I żadna burza jej skał nie dotyka
Od punktu, w którym na drzwi się zamyka.
Więc jak powietrze po koła obwodzie