A druga trzyma całego nam ducha;
Pierwsza jest jakby związana, ta wolna.
Co rad sprawdziłem własnym doświadczeniem,
Słuchając rozmów duchów z zachwyceniem.
Już słońce stopni pięćdziesiąt ubiegło48,
A moje oko tego nie postrzegło,
Aż gdy doszliśmy punktu, idąc z wolna,
Gdzie duchy gronem całej swojej trzody
Do nas wołały: «Oto wasze schody!»
Wieśniak, gdy winne grona ściemni lato49,