Często nie szersze, ciernią rosochatą

Przejście zamyka, jak między skałami

Ścieżka, po której z mistrzem szliśmy sami,

Gdy duchy w tyle zostały za nami.

Skałę pod Noli, górę Bismantowa50,

Przejść dla podróżnych pieszo rzecz nienowa

Ale tam lecieć trzeba było górą,

Mieć wielkiej żądzy i skrzydło, i pióro,

By zdążyć za tym, co kojąc mą trwogę,

Budził nadzieję, torował mi drogę.