Że się wzrok do nich przybliżyć nie może,

On był w swym życiu nowym tak szczęśliwy526,

Że wszelki nałóg prawy i godziwy

Mógłby w nim skutki wyrodzić cudowne.

Ale zły siewca ma plony nierówne,

Grunt złą uprawą często chwasty kryły,

Im więcej w sobie ma rodzajnej siły.

Czas jakiś, póki, a był to czas błogi,

Moje dziecinne świeciły mu oczy,

Wodziłam jego na tor prostej drogi: