Ale stanąwszy w progu mej młodości,

Gdy z ciała w życie wstąpiłam duchowe,

On mnie zapomniał dla innych piękności.

Gdy duch mój w piękność rósł i cnoty nowe,

W nim ciągle płowiał mój obraz uroczy.

Potem samochcąc zszedł na drogi krzywe,

Gonić dóbr ziemskich obrazy kłamliwe,

Co swych obietnic dotrzymać nie mogą.

Daremnie jego przez sny i natchnienia

Chciałam odwołać w przeszłość dlań tak błogą,